
Półki sklepowe uginają się od butelek, kubków treningowych, niekapków z ustnikiem, kubków 360°, bidonów ze słomką. Każde opakowanie obiecuje, że właśnie ten produkt „wspiera prawidłowy rozwój”. A rodzice pytają mnie: to z czego właściwie dziecko powinno pić?
Odpowiedź ma znaczenie większe, niż mogłoby się wydawać. Picie to jedna z czynności, które dziecko wykonuje wiele razy dziennie przez lata. Sposób, w jaki przy tym pracują wargi i język, utrwala się – i wpływa na pozycję języka, połykanie, zgryz, a w konsekwencji także na mowę.
Ssanie a picie – to nie to samo
Niemowlę ssie. Przy ssaniu język wykonuje ruch do przodu i do tyłu, a wargi obejmują brodawkę lub smoczek. To w pełni prawidłowe i potrzebne na tym etapie.
Wraz z rozwojem – rozszerzaniem diety, pojawianiem się zębów, gryzieniem – ten wzorzec powinien stopniowo dojrzewać. Język uczy się unosić do podniebienia, wargi uczą się aktywnie pracować, a połykanie zmienia się z „niemowlęcego” na dojrzałe. Problem pojawia się wtedy, gdy przez długie miesiące, a nawet lata, dziecko pije w sposób, który podtrzymuje ten niemowlęcy wzorzec ssania.
Butelka – jak robić to dobrze
Jeśli dziecko jest karmione butelką, kilka rzeczy ma znaczenie:
- Dobór smoczka. Smoczek do butelki powinien być dopasowany do wieku i buzi dziecka, a przepływ nie może być zbyt szybki. Zbyt szybki przepływ sprawia, że dziecko nie musi pracować wargami i językiem – mleko po prostu leci. Czasem sama zmiana smoczka do butelki na inny poprawia sposób ssania i zmniejsza krztuszenie się.
- Pozycja. Karmimy w pozycji półpionowej, a nie na leżąco. Dziecko powinno mieć wargi wywinięte na smoczku, a nie zaciśnięte.
- Tempo. Pozwólmy dziecku robić przerwy. Butelka nie musi być opróżniona jak najszybciej.
- Butelka nie do snu. Zasypianie z butelką, zwłaszcza z mlekiem lub słodkim napojem, sprzyja próchnicy zębów mlecznych. A przedwczesna utrata zębów mlecznych ma konsekwencje dla zębów stałych i zgryzu – pisałam o tym w artykule o smoczku.
Około pierwszych urodzin warto zacząć żegnać się z butelką.
Niekapek – dlaczego logopedzi za nim nie przepadają
Kubek niekapek z twardym ustnikiem jest wygodny dla rodziców: nic się nie wylewa, można go wrzucić do torby. Ale z punktu widzenia buzi dziecka to w gruncie rzeczy butelka w innym kształcie. Twardy ustnik leży na języku, dziecko pije go ruchem ssania, język wysuwa się do przodu. Utrwala się dokładnie ten wzorzec, z którego dziecko powinno już wyrastać.
Nie musicie wyrzucać niekapka z dnia na dzień. Ale niech nie będzie podstawowym naczyniem do picia przez cały dzień i przez kilka lat.
Słomka – dobry wybór, jeśli robimy to dobrze
Picie przez słomkę angażuje wargi, które muszą szczelnie ją objąć, i sprzyja cofaniu języka zamiast wysuwania go do przodu. To dobre ćwiczenie dla buzi. Kilka warunków:
- słomka powinna być raczej krótka i cienka,
- dziecko powinno trzymać ją wargami, nie zębami – i nie wkładać głęboko na język,
- najlepiej, żeby była miękka lub silikonowa u najmłodszych.
Picie przez słomkę można wprowadzać już u niemowląt, które siedzą i rozszerzają dietę.
Otwarty kubek – cel, do którego zmierzamy
Zwykły, otwarty kubek to najbardziej „dojrzały” sposób picia. Wargi muszą precyzyjnie dotknąć brzegu, język się unosi, dziecko uczy się kontrolować ilość płynu. Tak, na początku będzie mokro. Tak, coś się wyleje. To część nauki.
Otwarty kubek można proponować już kilkumiesięcznemu dziecku, które siedzi i zaczyna jeść stałe pokarmy – oczywiście z pomocą dorosłego, małe łyki, mały, lekki kubeczek. Z czasem dziecko przejmuje kontrolę.
Moja krótka ściągawka
- Niemowlę: pierś lub butelka z dobrze dobranym smoczkiem, w pozycji półpionowej, z przerwami.
- Od rozszerzania diety: próby picia z otwartego kubeczka i przez słomkę – obok mleka z piersi lub butelki.
- Około pierwszych urodzin: pożegnanie z butelką do picia w ciągu dnia, a potem także do snu.
- Niekapek: okazjonalnie, w podróży – nie jako główne naczynie.
- Na co dzień: otwarty kubek i słomka.
Dlaczego to ważne
Bo wszystkie te drobne codzienne czynności – picie, gryzienie, połykanie, oddychanie – składają się na to, jak pracują mięśnie buzi i gdzie leży język. A to z kolei wpływa na podniebienie, zgryz i mowę. Pisałam o tym szerzej w artykułach „Samo przejdzie”? i Terapia miofunkcjonalna.
Wczesna profilaktyka logopedyczna to często właśnie takie proste zmiany: inna pozycja karmienia, inny smoczek do butelki, kubek zamiast niekapka. Niewiele kosztują, a mogą oszczędzić dziecku lat późniejszej terapii.
Jeśli macie wątpliwości, czy Wasze dziecko pije i je prawidłowo – zapraszam na konsultację. Często wystarczy jedno spotkanie, żeby wiedzieć, co zmienić.
