
Jeśli dziecko nie mówi, a już powinno to zaczynamy dociekać dlaczego tak się dzieje. Przyczyn może być mnóstwo.
By móc znaleźć niektóre z nich musimy udać się do audiologa (na badanie słuchu), do laryngologa (by sprawdził migdały, w tym trzeci migdał), do psychologa (by sprawdził czy zgodnie z jego indywidualnym planem rozwoju mowa powinna już ruszyć), do logopedy (żeby wywołał upragnione słowa), czasami do neurologa, żeby sprawdził czy odruchy, które być powinny są, a te które miały wygasnąć – czy już to zrobiły (czasami neurolog zrobi EEG, by sprawdzić czy mózg funkcjonuje tak jak należy… )Brzmi znajomo, prawda? Czasami wydaje nam się, że są to niekończące się wycieczki i w jakimś momencie poddajemy się. W niektórych przypadkach mowa sama „ruszy,” a innych niestety nie. Do tej pory spotykamy się z przypadkami dzieci, u których w wieku 4 czy 5 lat wykryto głęboki niedosłuch! A przecież te dzieci były na wszystkich wyznaczonych bilansach u pediatrów, dlaczego tak się nadal dzieje? Dlaczego pomimo braku gaworzenia, braku kilkunastu podstawowych słów w wieku 24 miesięcy, czasami braku gestykulacji, czy braku naśladowania ruchów niektórzy każą czekać? U dzieci, u których wszystko wskazuje na to, że mowa się pojawi, można poczekać, ale jeśli zaistniał którykolwiek z tych czynników, o których napisałam powyżej nie można czekać. Sprawdźmy więc u swoich pociech kilka podstawowych umiejętności:
- Czy dziecko naśladuje ruchy? Powygłupiajmy się, rozłóżmy ręce, klaśnijmy nad głową, uderzmy rączką w stół, śmiejmy się głośno – jeśli dziecko jest chętne do naśladowania to (w przypadku braku innych przyczyn opóźnienia w rozwoju mowy) dziecko będzie z czasem naśladowało artykulację. Dziecko najpierw naśladuje duże ruchy, a później te mniejsze, dotyczące ułożenia warg, języka. Nie przeskoczymy tego, dlatego sprawdźmy najpierw umiejętności ruchowe.
- Czy dziecko dobrze słyszy? Nie pytam czy słyszy w ogóle, ale czy słyszy wszystkie głoski. Tu trzeba wykonać już badanie słuchu.
- Czy gaworzyło? Czy bawiło się swoimi dźwiękami w wieku 8 – 9 miesięcy?
- Czy gestykuluje? I tu sprawa się troszkę komplikuje. Jeśli gestykuluje to czy zastępuje mowę gestykulacją? Czy gestykulacja jest obok wydawanych dźwięków? Czy nie ma gestykulacji? To jest coś nad czym trzeba się pochylić. Bo jeśli dziecko nie mówi i nie zastępuje mowy gestykulacją to diagnostyka może pójść w kierunku zaburzeń ze spektrum autyzmu.
Nikt mi nie powie, że dziecko wyłącznie nie ma chęci do mówienia! Dziecko jest tak „zaprogramowane”, że jeśli rozwija się prawidłowo to się komunikuje. Nie wynika to z jego chęci, ale etapu rozwoju. Czy ktoś pokusiłby się o stwierdzenie, że dziecku nie chce się chodzić? Jeśli jest zdrowe i osiągnie ten etap to zaczyna chodzić i niezmiernie go to cieszy. Tak samo jest z mową. Nie ma czegoś takiego jak chęć czy niechęć do mówienia. No chyba, że w przypadku dorosłych mężczyzn…ale nie o tym jest ten artykuł ;)
