
W przedszkolach, w których prowadzę obserwację wiele dzieci chodzi z otwartą buzią. Brzmi znajomo?
Jeśli Twoje dziecko ma niedomknięte usta przez większość dnia, powinnaś/powinieneś zacząć działać.
Oczywiście wyjątkiem są dni, w których dziecko ma katar, wtedy każdy oddycha przez usta. Jeśli po przebytym katarze wszystko wraca do normy nie ma powodów do niepokoju.
Oddychanie przez usta może świadczyć o przerośniętym trzecim migdale (co jest częste wśród przedszkolaków), może też świadczyć o słabym napięciu mięśni, o niedrożności nosa itp. Jest wiele przyczyn, a każda niesie za sobą wiele konsekwencji. Na przykład przerost trzeciego migdała może powodować ubytek słuchu, a to z kolej powoduje wady wymowy. Dziecko nie słysząc dokładnie dźwięków otoczenia, nie jest w stanie się ich uczyć. Po wycięciu takiego migdała słuch wraca do normy, a dziecko zaczyna rozróżniać wszystkie głoski. Stałe oddychanie przez usta powoduje też wady zgryzu. Przy stale otwartych ustach język „pcha się do przodu” powodując wysunięcie siekaczy oraz niejednokrotnie seplenienie międzyzębowe. Ponadto zęby znajdują się w suchym środowisku, do czego nie są przyzwyczajone. Może to powodować uszkodzenia szkliwa. Język nie jest w położeniu, w którym powinien się znajdować, więc nie modeluje podniebienia, a nacisk policzków na górne zęby (przy otwartej buzi) spowoduje, że górny łuk zębowy będzie zbyt wąski. Już nie wspomnę o wszechobecnej ślinie! Tak więc dbajmy o to, aby usta Maluszka były zamknięte. Oczywiście nosek musi być drożny, a jeśli nie jest drożny przez dłuższy czas to konieczna jest wizyta u laryngologa.
