
W ostatnim roku przedszkola wielu rodziców zaczyna się niepokoić. „Koleżanka już czyta, a nasz nawet nie zna wszystkich liter”. „Pani w przedszkolu mówi, że jest niedojrzały emocjonalnie – co to właściwie znaczy?”. „Czy posłać go do szkoły, czy poczekać rok?”.
Chcę od razu uspokoić: gotowość szkolna to nie to samo co umiejętność czytania i liczenia. Szkoła jest od tego, żeby dziecko tego nauczyć. Gotowość to raczej pytanie, czy dziecko ma fundamenty, na których tę naukę da się zbudować – i czy poradzi sobie w nowym, wymagającym środowisku.
Na co patrzę jako psycholog
Dojrzałość emocjonalna i społeczna. To dla mnie najważniejszy obszar – i najczęściej niedoceniany. Czy dziecko potrafi rozstać się z rodzicem bez długiej rozpaczy? Czy radzi sobie z porażką, przegraną w grze, krytyką? Czy umie poczekać na swoją kolej, poprosić o pomoc, dogadać się z rówieśnikami? Czy potrafi wykonać polecenie skierowane do całej grupy, a nie tylko do niego osobiście?
Dziecko, które zna wszystkie litery, ale wybucha płaczem przy każdym niepowodzeniu, w pierwszej klasie będzie miało trudniej niż dziecko, które liter jeszcze nie zna, ale potrafi spokojnie spróbować jeszcze raz.
Uwaga i koncentracja. Czy dziecko jest w stanie skupić się na zadaniu przez kilkanaście minut? Czy kończy to, co zaczęło? Oczywiście sześciolatek nie będzie siedział bez ruchu przez całą lekcję – i nie powinien. Ale pewna zdolność do skupienia jest potrzebna.
Samodzielność. Ubieranie się, zapinanie kurtki, wiązanie (albo przynajmniej zapinanie) butów, korzystanie z toalety, spakowanie plecaka, otwarcie śniadaniówki. Brzmi banalnie, ale dziecko, które w tych sprawach jest zależne od dorosłych, w szkole czuje się bezradne – a to odbija się na samoocenie.
Rozwój poznawczy. Pamięć, myślenie przyczynowo-skutkowe, porównywanie, klasyfikowanie, orientacja w przestrzeni (prawo – lewo, nad – pod), spostrzegawczość wzrokowa.
Na co patrzę jako logopeda
Wymowa. Czy dziecko mówi wyraźnie i jest rozumiane przez obcych? Czy wymawia prawidłowo głoski szumiące, syczące i „r”? Wady wymowy w pierwszej klasie to nie tylko kwestia brzmienia. Dziecko, które mówi „s” zamiast „sz”, często tak samo pisze. A dziecko, które jest poprawiane albo wyśmiewane przez rówieśników, może zacząć unikać odzywania się na lekcjach.
Słuch fonemowy. Czy dziecko słyszy różnicę między podobnymi głoskami? Czy potrafi podzielić słowo na sylaby, usłyszeć pierwszą głoskę, połączyć głoski w słowo? To bezpośredni fundament nauki czytania i pisania. Piszę o tym szerzej w artykule o słuchu fonemowym.
Język. Czy dziecko potrafi opowiedzieć, co się wydarzyło, w logicznej kolejności? Czy rozumie dłuższe polecenia? Czy buduje zdania złożone?
Sprawność rąk – o której łatwo zapomnieć
Do pisania potrzebna jest sprawna dłoń: prawidłowy chwyt ołówka, kontrola nacisku, precyzja ruchów. Pomagają w tym nie szlaczki i kolorowanki „na zaliczenie”, ale codzienne czynności i zabawy: lepienie z plasteliny, wycinanie, nawlekanie koralików, budowanie z klocków, przesypywanie, zapinanie guzików, pomaganie w kuchni. A także duża motoryka – wspinanie się, jazda na rowerze, łapanie piłki – bo sprawna ręka zaczyna się od stabilnego tułowia i barków.
Jak wspierać dziecko w ostatnim roku przedszkola
Nie zamieniajcie domu w szkołę. Dodatkowe zajęcia z czytania, matematyki i angielskiego po całym dniu w przedszkolu to często za dużo. Pisałam o tym w artykule Mniej zajęć, więcej rodzica. Dziecko w tym wieku najlepiej uczy się przez zabawę.
Grajcie w gry planszowe. Uczą czekania na swoją kolej, przegrywania, liczenia, przestrzegania zasad, koncentracji. To jedno z najlepszych „przygotowań do szkoły”, jakie znam.
Dawajcie samodzielność. Niech dziecko samo się ubiera, nakrywa do stołu, pakuje plecak na wycieczkę – nawet jeśli trwa to dłużej.
Czytajcie i rozmawiajcie. Pytajcie, co się wydarzyło w bajce, co by zrobiło na miejscu bohatera, jak myśli, co będzie dalej.
Zadbajcie o sen. Niewyspane dziecko gorzej się koncentruje, szybciej się frustruje i trudniej mu się uczyć. Minimum dziewięć godzin, stała rutyna wieczorna – więcej w artykule Sen – najtańsza terapia.
Mówcie o szkole dobrze. Bez straszenia („w szkole to już nie będzie zabawy!”) i bez przesadnych obietnic. Spokojnie, ciekawie, realistycznie.
Wcześniej, w terminie czy później?
Przedszkole w ostatnim roku przygotowuje dla rodziców informację o gotowości dziecka do podjęcia nauki w szkole. Warto ją uważnie przeczytać i porozmawiać z wychowawcą. Jeśli rozważacie odroczenie obowiązku szkolnego albo wcześniejsze posłanie dziecka do szkoły, formalności przechodzą zwykle przez poradnię psychologiczno-pedagogiczną – tam też dowiecie się o aktualne przepisy.
Ze swojej strony mogę pomóc spojrzeć na dziecko całościowo: na emocje, mowę, słuch fonemowy i rozwój poznawczy. Czasem okazuje się, że wystarczy kilka miesięcy pracy nad wymową czy słuchem fonemowym, żeby dziecko spokojnie poszło do szkoły. Czasem – że dodatkowy rok w przedszkolu będzie dla niego najlepszym prezentem. Decyzja zawsze należy do Was, ale nie musicie podejmować jej sami.
