
Jakiś czas temu pisałam o tym jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty u psychologa. Jak wynika ze statystyk chętnie czytacie ten artykuł, pewnie dlatego, że osobom, które nie spotykały się z psychologami trudno sobie taką wizytę wyobrazić.
A co tu dopiero powiedzieć dziecku? Jeśli my dorośli nie wiemy co się będzie działo to co dopiero taki Maluszek? Spisałam więc kilka podpowiedzi co można dziecku powiedzieć ("Jak przygotować dziecko na wizytę"). Namawiam też rodziców, by pokazali zdjęcie gabinetu (znajduje się w zakładce gabinet), żeby oswoić lęk dziecka (o ile w ogóle jest, niektóre dzieci już na pierwszym spotkaniu czują się jak u siebie :)). Teraz – skoro wiecie już jak powiedzieć dziecku o pierwszej wizycie, napiszę Wam co się zwykle na takiej wizycie dzieje. Jak sobie o tym myślę, to wydawałoby się, że „wizyta jest szyta na miarę” – w zależności od wieku dziecka, tego co chcę zbadać, tego w jaki sposób dziecko się komunikuje i tak dalej i tak dalej. Tak więc jeśli goszczę u siebie dziecko niemówiące to sprawdzam rozumienie, wykonywanie poleceń, słuch fonemowy (jeśli jest starsze) i przede wszystkim obserwuję. Obserwacja w psychologii dziecka to dobre „narzędzie”. Zwracam uwagę na mimikę, gestykulację, sposób poruszania się, motorykę małą, sposób zaspokajania potrzeb, interakcję z rodzicami i wiele innych zachowań, które świadczą o tym czy w procesie rozwoju dziecka wszystko przebiega prawidłowo. Oczywiście posiadam także narzędzia obiektywne – skale rozwoju, kwestionariusze, skale inteligencji, ale bez obserwacji nie ma badania. Jeśli dziecko mówi - badam rozumienie mowy, interakcje społeczne, motorykę małą i dużą, słuch fonemowy, dojrzałość emocjonalną. Stąd w przypadku dzieci powyżej 3 r.ż sporo rysujemy, bowiem dzieci za pomocą rysunku są w stanie dużo powiedzieć o swoich emocjach. Czasami czytamy bajki terapeutyczne, które dzieci mają dokończyć lub też narysować je. I oczywiście rozmawiamy – a częściej – to one mówią, a ja słucham, bo nierzadko same mają wiele dobrych pomysłów, które trzeba tylko zwerbalizować, żeby weszły w życie. Tak oto wyglądają nasze spotkania. Jak widzicie nie ma się czego obawiać.
Wkrótce napiszę jak to wygląda u logopedy…
