
Często jestem pytana – w jakim wieku dziecko powinno iść do logopedy. Tak naprawdę odpowiedź brzmi „zależy z czym”, ale jeśli ktokolwiek pyta to znaczy, że zauważył coś niepokojącego w mowie dziecka i odpowiadam „już teraz”. Taka odpowiedź wydaje mi się najrozsądniejsza, bo lepiej jest usłyszeć od logopedy „wszystko jest w porządku, ma Pani/Pan wspaniale rozwijające się dziecko, jeśli cokolwiek zaniepokoi proszę o telefon” niż czekać i martwić się czy wszystko jest w porządku i wymyślać tysiąc przeróżnych powodów skąd taki objaw.
Z perspektywy psychologa zachęcam wszystkich do wizyty, bo wiem jak troska o dziecko może przełożyć się na relacje z dzieckiem, a później na jego osiągnięcia. Przypuśćmy, że mama martwi się, że jej trzyletni synek mówi „j” zamiast „r” w każdym wyrazie np. „jowejek” zamiast rowerek. Każdego dnia mama bije się z myślami czy tak mu już zostanie (bo przecież ma w rodzinie wujka, który tak właśnie mówi), ale myśli sobie też, że za wcześnie na wizytę u logopedy. Wieczorem przed snem zamartwia się czy zrobiła coś źle (może za długo używał smoczka? A może to przez komplikację przy porodzie? - Bo w końcu nie dostał 10 punktów w skali Apgar). Mama się martwi, a dziecko? Też się martwi. Dzieci są bardzo wrażliwe na stan emocjonalny rodziców i pomimo, iż nie do końca wiedzą dlaczego rodziców coś niepokoi, to łatwo zarażają się afektywnie (czyli przejmują emocje rodziców). A można sobie poczytać jak dziecko rozwija się, gdy nie ma poczucia bezpieczeństwa – gdy czuje, że coś niedobrego może się z nim dziać. Tak więc zachęcam do konsultacji, nawet jeśli problem wydaje się głupi, wstydliwy czy nie mają Państwo pewności – do kogo z czymś takim. W wyżej opisanym przykładzie wystarczyłaby jedna jedyna wizyta, na której rodzic dowiaduje się, że jest to zupełnie normalne i że prawdopodobnie 99% dzieci najpierw mówi „jowejek” potem „lowelek”, a w wieku 5 lat „rowerek”.
Są jednak pewne nieprawidłowości, które pojawiają się w wymowie dziecka i bez względu na jego wiek należy udać się z nimi do logopedy:
- dziecko pochrapuje
- dziecko mówi nawykowo przez nos
- dziecko podczas mówienia wsuwa język między zęby lub ociera nim o wargę
- widoczne są niepokojące zmiany w budowie aparatu artykulacyjnego
- dziecko jąka się (jeśli jest to nienasilone zacinanie się nie należy popadać w panikę, gdyż jest to normalne w wieku przedszkolnym, ponieważ dziecko „szybciej myśli niż aparat artykulacyjny pozwala mu wymówić”. Wówczas niezwracanie na to uwagi będzie bardziej korzystne)
Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko, więc czasem, by być spokojnym, warto zapytać specjalisty. Zapewniam Państwa, że taka wizyta nie jest dla Maluszka karą, bo konsultacja odbywa się w atmosferze zabawy. Pamiętajmy, że to my uruchamiamy w dziecku lęk, poprzez nasze zachowanie i wypowiedzi, dlatego zachęcam by poczytać – jak przygotować dziecko do takiej wizyty.
