
W badaniach amerykańskich ustalono, że między rodzeństwem w wieku od 3 do 7 lat dochodzi do spięcia średnio 3,5 razy na godzinę! Jedne konflikty są dłuższe inne krótsze, ale w sumie do dziesięciu minut z każdej godziny zajmuje dzieciom kłótnia.
Niektórzy rodzice, z którymi się spotykam robią wszystko, żeby zapewnić dzieciom pozytywne środowisko, a jednak stosunki między rodzeństwem nie zawsze są satysfakcjonujące. Było wiele teorii na temat rywalizacji między rodzeństwem, z których większość sprowadzała się do wniosku, że to – w wielkim skrócie – dzielenie się miłością rodziców z rodzeństwem jest powodem wszelkich kłótni. A tu dr Laurie Kramer zbadała dzieci i okazało się, że u 75% dzieci powodem kłótni jest dzielenie się rzeczami materialnymi. Otóż to! Dzieci postrzegają świat na tyle egocentrycznie, że wcale nie chcą się dzielić zabawkami z rodzeństwem, ani słodyczami. A czy nie zależy im na relacji z nimi? Oczywiście, że im zależy, ale po co mają się starać tak jak robią to w przypadku swoich kolegów skoro i tak rodzeństwo ich nie opuści i będzie tu jutro i pojutrze. Nie ma więc motywacji, by próbować się sobie przypodobać. Dr Kramer w dalszej części swoich badań analizowała bajki dla dzieci. I co się okazało? Tam gdzie występuje w bajkach rodzeństwo tam zawsze jest kłótnia, zazdrość, robienie sobie na złość. Co prawda bajki kończą się bardzo pozytywnie – rodzeństwo dochodzi do wniosku, że nie może bez siebie żyć i zapewnia, że zawsze może na siebie liczyć. Jednak element „trudnych” relacji między rodzeństwem jest obecny, a dzieci bardzo utożsamiają się z bohaterami. Wniosek z tego jest taki, że rodzeństwo powinno się kłócić, bo tak jest normalnie. Zapytajcie któregokolwiek 10-latka czy lubi swoją siostrę. Jeśli w pobliżu będą jego koledzy - odpowie, że to nie, bo tak będzie „cool”, a mama może się mocno zdziwić, bo w domu może nie wyglądać to tak źle jak przedstawia…
