
„Mamy diagnozę ADHD. Na jaką terapię mamy zapisać dziecko?” – to pytanie słyszę w gabinecie bardzo często. I moja odpowiedź często zaskakuje rodziców: zanim zapiszecie na terapię dziecko, zapiszcie siebie.
Nie dlatego, że to Wy jesteście „winni”. Wręcz przeciwnie. Dlatego, że to Wy macie największy wpływ na to, jak Waszemu dziecku będzie się żyło na co dzień.
Czy istnieje terapia dziecka z ADHD?
Powiem szczerze, choć może to zabrzmieć kontrowersyjnie: moim zdaniem nie bardzo istnieje coś takiego jak „terapia psychologiczna dziecka z ADHD”, po której ADHD zniknie. ADHD to sposób funkcjonowania mózgu – inny sposób regulowania uwagi, aktywności i impulsów. Nie da się go „wyćwiczyć” na cotygodniowych zajęciach w gabinecie.
Co więc się da? Bardzo dużo – tylko w innym miejscu, niż zwykle szukamy.
Najpierw środowisko
W pracy z rodzinami dzieci z ADHD nacisk kładę na to, żeby na spotkania przychodzili przede wszystkim rodzice, a nie dziecko. Chodzi o to, żeby środowisko trochę dostosowało się do dziecka – a nie tylko dziecko do środowiska.
Zresztą nie jest to tylko moje zdanie. Międzynarodowe wytyczne dotyczące ADHD od lat wskazują programy dla rodziców jako podstawową formę pomocy, szczególnie u młodszych dzieci. Zmieniając środowisko, ułatwiamy dziecku funkcjonowanie.
Co to znaczy w praktyce? Na spotkaniach z rodzicami pracujemy między innymi nad tym, jak:
- wprowadzić przewidywalny rytm dnia – stałe pory, powtarzalne rytuały, plan dnia w obrazkach dla młodszych dzieci,
- wydawać polecenia, które mają szansę zostać wykonane – krótko, jedno na raz, po nawiązaniu kontaktu wzrokowego, a nie krzycząc z drugiego pokoju,
- dzielić duże zadania na małe kroki – „posprzątaj pokój” to dla dziecka z ADHD góra nie do zdobycia; „włóż klocki do pudełka” – już nie,
- zauważać i doceniać to, co się udało – od razu, konkretnie, częściej niż upominać,
- stawiać jasne granice i konsekwencje – spokojnie, przewidywalnie, bez długich wykładów,
- zorganizować miejsce do nauki – bez rozpraszaczy, z przerwami na ruch,
- zadbać o sen – bo niewyspanie potęguje wszystkie objawy,
- rozmawiać ze szkołą i wspólnie ustalać, co pomoże dziecku w klasie,
- zadbać o siebie – bo wychowywanie dziecka z ADHD jest wyczerpujące, a zmęczony rodzic szybciej wybucha.
Kiedy środowisko się zmienia, bardzo często zmienia się też zachowanie dziecka. Nie dlatego, że ADHD „zniknęło”, tylko dlatego, że dziecko przestało codziennie zderzać się ze ścianą.
A co z dzieckiem?
Oczywiście z dzieckiem też pracuję. Objawy można łagodzić, dając dziecku różne sposoby radzenia sobie: jak planować, jak pamiętać o rzeczach, jak rozpoznać, że zaraz „wybuchnie”, i co wtedy zrobić. Listy, plany, minutniki, umówione sygnały, sposoby na rozładowanie napięcia ruchem. To nie jest klasyczna terapia psychologiczna, raczej trening konkretnych umiejętności.
Jest jednak jeden obszar, w którym praca psychologiczna z dzieckiem jest naprawdę potrzebna: poczucie własnej wartości.
Wyobraźcie sobie, że codziennie, od rana do wieczora, słyszycie: „Znowu?”, „Ile razy mam powtarzać?”, „Usiądź wreszcie!”, „Dlaczego nie możesz być jak inni?”. Uwagi w dzienniku, przewracanie oczami, westchnienia nauczycieli. Dziecko z ADHD dostaje takie sygnały nieustannie – że zawala, że wszystko zawala, że jest „tym niegrzecznym”. Po kilku latach zaczyna w to wierzyć.
Dlatego z dzieckiem pracuję nad tym, żeby zobaczyło swoje mocne strony – a dzieci z ADHD mają ich często bardzo dużo: energię, spontaniczność, kreatywność, odwagę, poczucie humoru. Żeby wiedziało, że jego trudności nie są jego winą i że można sobie z nimi radzić.
Uwaga na zbyt szybkie etykiety
Jeszcze jedna ważna rzecz. Nie każde żywe, ruchliwe dziecko ma ADHD. Pisałam o tym już wiele lat temu i nadal uważam to za bardzo ważne. Nadruchliwość, trudności z koncentracją i impulsywność mogą mieć wiele przyczyn: niewyspanie, stres, trudności emocjonalne, problemy ze słuchem, przeciążenie zajęciami, a nawet niektóre choroby somatyczne.
Diagnoza ADHD wymaga czasu, obserwacji i informacji z różnych środowisk – z domu, z przedszkola czy szkoły. Diagnozę medyczną stawia lekarz psychiatra, a psycholog wykonuje diagnozę psychologiczną. Nie da się tego zrobić rzetelnie na jednym spotkaniu. A „łatkę” przykleić łatwo – odkleić dużo trudniej.
Podsumowując
Jeśli Wasze dziecko ma ADHD albo podejrzewacie, że może je mieć – zacznijcie od siebie. Nie z poczucia winy, tylko z poczucia sprawczości. To Wy możecie najwięcej zmienić. Ja mogę Wam w tym pomóc: wysłuchać, podpowiedzieć, przećwiczyć trudne sytuacje i towarzyszyć w zmianach. A równolegle – pomóc Waszemu dziecku uwierzyć, że jest w porządku.
