
To jeden z tematów, z którym rodzice przychodzą do mnie z największym lękiem. Czasem po artykule w internecie, czasem po uwadze w żłobku, czasem z niejasnym przeczuciem, że „coś jest inaczej”. I często z pytaniem, które trudno wypowiedzieć na głos: „Czy to może być autyzm?”.
Chcę o tym napisać spokojnie i konkretnie. Bo z jednej strony nie każde dziecko, które późno mówi, jest w spektrum autyzmu. A z drugiej – jeśli jest, to im wcześniej to rozpoznamy, tym więcej możemy dla niego zrobić.
Mowa to nie wszystko
Rodzice zwykle zaczynają się niepokoić, gdy dziecko nie mówi. Tymczasem w przypadku autyzmu kluczowe są nie tyle słowa, ile komunikacja i kontakt z drugim człowiekiem. Dziecko, które jeszcze nie mówi, ale pokazuje palcem, ciągnie Was za rękę, żeby coś Wam pokazać, patrzy na Was, żeby sprawdzić Waszą reakcję, uśmiecha się w odpowiedzi na uśmiech i naśladuje gesty – komunikuje się. Pisałam o tym w artykule Czy jest coś takiego jak niechęć do mówienia?: jeśli dziecko nie mówi i nie zastępuje mowy gestami, warto przyjrzeć się sprawie dokładniej.
Sygnały, które warto skonsultować
Około 9.–12. miesiąca życia:
- dziecko rzadko reaguje na swoje imię, choć słyszy inne dźwięki,
- mało gaworzy, nie „rozmawia” z Wami sylabami,
- rzadko patrzy w oczy, mało uśmiecha się w odpowiedzi na uśmiech,
- nie używa gestów – nie macha „pa pa”, nie wyciąga rąk, żeby je wziąć.
Około 12.–18. miesiąca życia:
- nie pokazuje palcem rzeczy, które je zainteresowały, żeby je Wam pokazać,
- nie patrzy tam, gdzie Wy pokazujecie,
- nie przynosi zabawek, żeby się nimi z Wami podzielić,
- nie mówi pojedynczych słów,
- nie naśladuje prostych czynności (np. udawania, że pije z kubeczka).
Około 2. roku życia:
- nie łączy dwóch słów w proste wypowiedzi, które coś znaczą (a nie tylko powtarza),
- powtarza zasłyszane zdania lub fragmenty bajek bez związku z sytuacją,
- bawi się w sposób powtarzalny – ustawia przedmioty w rzędy, kręci kółkami, wielokrotnie otwiera i zamyka drzwiczki – i trudno włączyć się w tę zabawę,
- nie bawi się „na niby”,
- bardzo silnie reaguje na niektóre dźwięki, faktury, zapachy albo przeciwnie – zdaje się ich nie zauważać,
- wykonuje powtarzalne ruchy, np. trzepotanie rękami, kręcenie się.
W każdym wieku:
- utrata umiejętności, które dziecko już miało – słów, gestów, zainteresowania ludźmi. To sygnał, z którym nigdy nie należy czekać.
Pojedynczy sygnał nie oznacza autyzmu. Wiele dzieci w którymś momencie ustawia klocki w rzędy albo nie reaguje na imię, bo jest zajęte zabawą. Liczy się całość obrazu i to, czy trudności utrzymują się w czasie.
Opóźniony rozwój mowy czy autyzm?
Dzieci, które po prostu zaczynają mówić później (tzw. późno mówiące), zazwyczaj:
- dobrze rozumieją, co się do nich mówi,
- chętnie nawiązują kontakt, patrzą w oczy, uśmiechają się,
- pokazują palcem i używają gestów, żeby się porozumieć,
- naśladują, bawią się „na niby”,
- interesują się innymi dziećmi.
Jeśli brakuje przede wszystkim słów, a komunikacja i kontakt są dobre – to zupełnie inna sytuacja niż wtedy, gdy trudności dotyczą właśnie kontaktu i porozumiewania się. W obu przypadkach warto przyjść do specjalisty, ale niepokój bywa zupełnie inny.
Jak wygląda droga do diagnozy
Diagnozę spektrum autyzmu stawia lekarz psychiatra – najczęściej we współpracy z psychologiem, a często także z logopedą i innymi specjalistami. To proces, który wymaga czasu: obserwacji dziecka, szczegółowego wywiadu z rodzicami, często kilku spotkań.
Jako psycholog i logopeda mogę pomóc Wam na pierwszym etapie: przyjrzeć się rozwojowi dziecka całościowo, ocenić komunikację, kontakt, zabawę, mowę i rozumienie, wykluczyć inne przyczyny (np. niedosłuch – dlatego zawsze warto wykonać badanie słuchu) i – jeśli trzeba – skierować dalej. Nie trzeba czekać na diagnozę, żeby zacząć wspierać rozwój dziecka.
Co możecie robić w domu
- Bawcie się twarzą w twarz. Siadajcie na podłodze, na wysokości oczu dziecka. Podążajcie za jego zainteresowaniami.
- Naśladujcie dziecko. Jeśli stuka klockiem – stukajcie razem z nim. To często otwiera drogę do kontaktu.
- Mówcie prosto i krótko. Nazywajcie to, na co dziecko patrzy.
- Dbajcie o przewidywalność. Stały rytm dnia daje poczucie bezpieczeństwa.
- Dbajcie o sen. U dzieci w spektrum autyzmu niewyspanie wyraźnie nasila trudności. Sen nie rozwiąże problemu, ale może bardzo zminimalizować objawy – więcej w artykule Sen – najtańsza terapia.
- Ograniczcie ekrany. Szczególnie u najmłodszych dzieci czas przed ekranem zabiera czas na kontakt z ludźmi, który jest dla rozwoju komunikacji najcenniejszy.
Najważniejsze
Jeśli coś Was niepokoi – nie czekajcie, aż „samo się wyjaśni”, i nie pozwólcie, żeby ktoś zbagatelizował Wasze obawy zdaniem „chłopcy mówią później”. Ale też nie zakładajcie od razu najgorszego. Przyjdźcie na konsultację. Bardzo często wychodzicie z gabinetu spokojniejsi – albo dlatego, że okazuje się, iż rozwój przebiega prawidłowo, albo dlatego, że wiecie, co dalej i od czego zacząć.
