<?xml version="1.0" encoding="utf-8" standalone="yes"?><rss version="2.0" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"><channel><title>Psychologia Dziecka on Ewelina Kornacka – psycholog i logopeda dziecięcy, Łódź</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/tematy/psychologia-dziecka/</link><description>Recent content in Psychologia Dziecka on Ewelina Kornacka – psycholog i logopeda dziecięcy, Łódź</description><generator>Hugo</generator><language>pl-PL</language><lastBuildDate>Mon, 02 Nov 2026 09:00:00 +0100</lastBuildDate><atom:link href="https://www.psychologlogopeda.com/tematy/psychologia-dziecka/index.xml" rel="self" type="application/rss+xml"/><item><title>Mniej zajęć, więcej rodzica. O prawie dziecka do nudy</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/mniej-zajec-wiecej-rodzica/</link><pubDate>Mon, 02 Nov 2026 09:00:00 +0100</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/mniej-zajec-wiecej-rodzica/</guid><description>&lt;p&gt;Poniedziałek – basen. Wtorek – angielski. Środa – integracja sensoryczna. Czwartek – logopeda i taniec. Piątek – robotyka, bo „teraz wszystkie dzieci chodzą”. W sobotę zajęcia rozwijające, w niedzielę wreszcie odpoczynek… od którego wszyscy są już tak zmęczeni, że nikt nie ma siły odpoczywać.&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;Brzmi znajomo? Słyszę taki grafik w gabinecie bardzo często. I chcę od razu powiedzieć jedno: nie piszę tego, żeby kogokolwiek oceniać. Rodzice, którzy wożą dziecko na pięć zajęć w tygodniu, robią to z miłości i z troski. Chcą dać mu wszystko, co najlepsze. Tylko że „wszystko” bardzo rzadko jest tym, czego dziecko naprawdę potrzebuje.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>W domu buzia się nie zamyka, w przedszkolu milczy. Czym jest mutyzm wybiórczy?</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/mutyzm-wybiorczy/</link><pubDate>Sat, 31 Oct 2026 09:00:00 +0100</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/mutyzm-wybiorczy/</guid><description>&lt;p&gt;„W domu buzia jej się nie zamyka. Opowiada, śpiewa, kłóci się z bratem. A pani w przedszkolu mówi, że przez cały rok nie usłyszała od niej ani słowa”. Rodzice, którzy przychodzą z taką historią, są zwykle zdezorientowani. Bo jak to możliwe? Przecież dziecko umie mówić – i to pięknie.&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;Czasem słyszą od otoczenia, że dziecko jest „po prostu nieśmiałe”, że „robi na złość”, że „jak będzie chciało, to się odezwie”. Tymczasem za takim milczeniem może stać &lt;strong&gt;mutyzm wybiórczy&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Jąkanie to tylko wierzchołek góry lodowej. Jak pracuję z dziećmi, które się jąkają</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/jakanie-wierzcholek-gory-lodowej/</link><pubDate>Wed, 28 Oct 2026 09:00:00 +0100</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/jakanie-wierzcholek-gory-lodowej/</guid><description>&lt;p&gt;Kiedy rodzice przychodzą do mnie z dzieckiem, które się jąka, prawie zawsze pytają o to samo: „Czy to minie?” i „Co mamy robić, żeby mu pomóc?”. Na oba pytania da się odpowiedzieć – ale nie od razu i nie jednym zdaniem. Bo jąkanie jest tylko tym, co słychać. A terapia dotyczy przede wszystkim tego, czego nie słychać.&lt;/p&gt;&#10;&lt;h3 id="krok-pierwszy-czy-to-w-ogóle-jest-jąkanie"&gt;Krok pierwszy: czy to w ogóle jest jąkanie?&lt;/h3&gt;&#10;&lt;p&gt;U bardzo wielu dzieci między drugim a piątym rokiem życia pojawia się tak zwana &lt;strong&gt;rozwojowa niepłynność mówienia&lt;/strong&gt;. To okres, w którym mowa rozwija się w zawrotnym tempie – dziecko zna coraz więcej słów, buduje coraz dłuższe zdania, chce opowiedzieć o wszystkim naraz. Myśli szybciej, niż jego aparat mowy nadąża mówić. Pojawiają się powtórzenia całych słów („i-i-i wtedy”, „mama, mama, mama, zobacz”), wtrącenia, zaczynanie zdania od nowa.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Wczesne sygnały autyzmu. Na co zwrócić uwagę u małego dziecka – i czego się nie bać</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/wczesne-sygnaly-autyzmu/</link><pubDate>Sat, 24 Oct 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/wczesne-sygnaly-autyzmu/</guid><description>&lt;p&gt;To jeden z tematów, z którym rodzice przychodzą do mnie z największym lękiem. Czasem po artykule w internecie, czasem po uwadze w żłobku, czasem z niejasnym przeczuciem, że „coś jest inaczej”. I często z pytaniem, które trudno wypowiedzieć na głos: „Czy to może być autyzm?”.&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;Chcę o tym napisać spokojnie i konkretnie. Bo z jednej strony nie każde dziecko, które późno mówi, jest w spektrum autyzmu. A z drugiej – jeśli jest, to im wcześniej to rozpoznamy, tym więcej możemy dla niego zrobić.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Godzina tylko dla nas. Dlaczego czas jeden na jeden z rodzicem leczy</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/czas-jeden-na-jeden/</link><pubDate>Wed, 14 Oct 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/czas-jeden-na-jeden/</guid><description>&lt;p&gt;Rodzice często są zaskoczeni, kiedy na koniec konsultacji – po rozmowie o jąkaniu, napadach złości, trudnościach w przedszkolu czy kłopotach ze snem – zamiast kolejnej terapii zalecam im coś, co wydaje się zbyt proste, żeby mogło zadziałać:&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;&lt;strong&gt;Regularny czas jeden na jeden z dzieckiem. Bez rodzeństwa. Bez telefonu. I bez rozmawiania o problemie.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;Zalecam to bardzo często. Przy wielu różnych trudnościach, zaburzeniach, dolegliwościach – nawet nie wiem, jak to wszystko nazwać jednym słowem. I za każdym razem przekonuję się, jak bardzo to zwyczajne zalecenie jest dziś zaniedbane.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Czy moje dziecko jest gotowe do szkoły? Gotowość szkolna oczami psychologa i logopedy</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/gotowosc-szkolna/</link><pubDate>Sat, 10 Oct 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/gotowosc-szkolna/</guid><description>&lt;p&gt;W ostatnim roku przedszkola wielu rodziców zaczyna się niepokoić. „Koleżanka już czyta, a nasz nawet nie zna wszystkich liter”. „Pani w przedszkolu mówi, że jest niedojrzały emocjonalnie – co to właściwie znaczy?”. „Czy posłać go do szkoły, czy poczekać rok?”.&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;Chcę od razu uspokoić: &lt;strong&gt;gotowość szkolna to nie to samo co umiejętność czytania i liczenia.&lt;/strong&gt; Szkoła jest od tego, żeby dziecko tego nauczyć. Gotowość to raczej pytanie, czy dziecko ma fundamenty, na których tę naukę da się zbudować – i czy poradzi sobie w nowym, wymagającym środowisku.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Terapia dziecka z ADHD? Dlaczego najpierw zapraszam rodziców</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/terapia-dziecka-z-adhd/</link><pubDate>Wed, 30 Sep 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/terapia-dziecka-z-adhd/</guid><description>&lt;p&gt;„Mamy diagnozę ADHD. Na jaką terapię mamy zapisać dziecko?” – to pytanie słyszę w gabinecie bardzo często. I moja odpowiedź często zaskakuje rodziców: &lt;strong&gt;zanim zapiszecie na terapię dziecko, zapiszcie siebie.&lt;/strong&gt;&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;Nie dlatego, że to Wy jesteście „winni”. Wręcz przeciwnie. Dlatego, że to Wy macie największy wpływ na to, jak Waszemu dziecku będzie się żyło na co dzień.&lt;/p&gt;&#10;&lt;h3 id="czy-istnieje-terapia-dziecka-z-adhd"&gt;Czy istnieje terapia dziecka z ADHD?&lt;/h3&gt;&#10;&lt;p&gt;Powiem szczerze, choć może to zabrzmieć kontrowersyjnie: moim zdaniem nie bardzo istnieje coś takiego jak „terapia psychologiczna dziecka z ADHD”, po której ADHD zniknie. ADHD to sposób funkcjonowania mózgu – inny sposób regulowania uwagi, aktywności i impulsów. Nie da się go „wyćwiczyć” na cotygodniowych zajęciach w gabinecie.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Psycholog i logopeda w jednym gabinecie. Dlaczego patrzę na dziecko całościowo</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/psycholog-i-logopeda-calosciowo/</link><pubDate>Wed, 16 Sep 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/psycholog-i-logopeda-calosciowo/</guid><description>&lt;p&gt;Czasem ktoś mnie pyta, czy w danej sytuacji przychodzi do mnie „jako do psychologa”, czy „jako do logopedy”. Rozumiem to pytanie, ale szczerze mówiąc – nie umiem na nie odpowiedzieć. Bo kiedy dziecko wchodzi do gabinetu, nie widzę osobno jego buzi, osobno emocji i osobno ciała. Widzę dziecko. Całe.&lt;/p&gt;&#10;&lt;h3 id="mowa-nie-istnieje-w-próżni"&gt;Mowa nie istnieje w próżni&lt;/h3&gt;&#10;&lt;p&gt;Mówienie wydaje się prostą czynnością: myślimy, otwieramy usta, mówimy. W rzeczywistości to jedna z najbardziej złożonych rzeczy, jakie robi człowiek. Bierze w niej udział uwaga, pamięć, słuch, myślenie, emocje, napięcie mięśni, oddech, postawa ciała – i relacja z drugim człowiekiem, do którego mówimy.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Rodzina jak naczynia połączone. Dlaczego pierwsza wizyta często odbywa się bez dziecka</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/rodzina-naczynia-polaczone/</link><pubDate>Wed, 02 Sep 2026 09:00:00 +0200</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/rodzina-naczynia-polaczone/</guid><description>&lt;p&gt;„To my mamy przyjść sami? Bez dziecka?” – rodzice często dopytują, czy dobrze zrozumieli, kiedy proponuję im termin pierwszej wizyty. Tak, dobrze zrozumieli. I chcę wyjaśnić, dlaczego tak często zaczynam właśnie w ten sposób.&lt;/p&gt;&#10;&lt;h3 id="rodzice-wiedzą-rzeczy-których-ja-nie-zobaczę"&gt;Rodzice wiedzą rzeczy, których ja nie zobaczę&lt;/h3&gt;&#10;&lt;p&gt;Dziecko spędza ze mną w gabinecie pięćdziesiąt minut. Z Wami – całą resztę tygodnia. To Wy wiecie, jak wygląda jego zwykły poranek, jak zasypia, czego się boi, co je cieszy, kiedy jest najtrudniej. To Wy pamiętacie, kiedy powiedziało pierwsze słowo, kiedy zaczęło się zacinać, co zmieniło się po narodzinach rodzeństwa albo po pójściu do przedszkola.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Jak wygląda wizyta u psychologa z dzieckiem?</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/jak-wyglada-wizyta-u-psychologa-z-dzieckiem/</link><pubDate>Mon, 28 Sep 2015 11:50:01 +0100</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/jak-wyglada-wizyta-u-psychologa-z-dzieckiem/</guid><description>&lt;p&gt;Jakiś czas temu pisałam o tym jak przygotować dziecko do pierwszej wizyty u psychologa. Jak wynika ze statystyk chętnie czytacie ten artykuł, pewnie dlatego, że osobom, które nie spotykały się z psychologami trudno sobie taką wizytę wyobrazić.&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;A co tu dopiero powiedzieć dziecku? Jeśli my dorośli nie wiemy co się będzie działo to co dopiero taki Maluszek? Spisałam więc kilka podpowiedzi co można dziecku powiedzieć (&amp;quot;Jak przygotować dziecko na wizytę&amp;quot;). Namawiam też rodziców, by pokazali zdjęcie gabinetu (znajduje się w zakładce gabinet), żeby oswoić lęk dziecka (o ile w ogóle jest, niektóre dzieci już na pierwszym spotkaniu czują się jak u siebie :)). Teraz – skoro wiecie już jak powiedzieć dziecku o pierwszej wizycie, napiszę Wam co się zwykle na takiej wizycie dzieje. Jak sobie o tym myślę, to wydawałoby się, że „wizyta jest szyta na miarę” – w zależności od wieku dziecka, tego co chcę zbadać, tego w jaki sposób dziecko się komunikuje i tak dalej i tak dalej. Tak więc jeśli goszczę u siebie dziecko niemówiące to sprawdzam rozumienie, wykonywanie poleceń, słuch fonemowy (jeśli jest starsze) i przede wszystkim obserwuję. Obserwacja w psychologii dziecka to dobre „narzędzie”. Zwracam uwagę na mimikę, gestykulację, sposób poruszania się, motorykę małą, sposób zaspokajania potrzeb, interakcję z rodzicami i wiele innych zachowań, które świadczą o tym czy w procesie rozwoju dziecka wszystko przebiega prawidłowo. Oczywiście posiadam także narzędzia obiektywne – skale rozwoju, kwestionariusze, skale inteligencji, ale bez obserwacji nie ma badania. Jeśli dziecko mówi - badam rozumienie mowy, interakcje społeczne, motorykę małą i dużą, słuch fonemowy, dojrzałość emocjonalną. Stąd w przypadku dzieci powyżej 3 r.ż sporo rysujemy, bowiem dzieci za pomocą rysunku są w stanie dużo powiedzieć o swoich emocjach. Czasami czytamy bajki terapeutyczne, które dzieci mają dokończyć lub też narysować je. I oczywiście rozmawiamy – a częściej – to one mówią, a ja słucham, bo nierzadko same mają wiele dobrych pomysłów, które trzeba tylko zwerbalizować, żeby weszły w życie. Tak oto wyglądają nasze spotkania. Jak widzicie nie ma się czego obawiać.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Czy problem nie jest zbyt błahy, by udać się do psychologa?</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/czy-problem-nie-jest-zbyt-blahy-by-udac-sie-do-psychologa/</link><pubDate>Mon, 15 Dec 2014 13:20:13 +0100</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/czy-problem-nie-jest-zbyt-blahy-by-udac-sie-do-psychologa/</guid><description>&lt;p&gt;Z czym udać się do psychologa dziecięcego? Czy problem nie jest zbyt błahy, żeby szukać pomocy? Czy pójście do przedszkola to wystarczający powód, by dziecko reagowało tak dziwnym zachowaniem? Czy narodziny młodszego rodzeństwa to powód do wizyty starszego dziecka u psychologa? W związku z tym, że mam sporo takich zapytań chciałabym poruszyć ten temat w dzisiejszym artykule.&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;Odpowiedź jest prosta – &lt;strong&gt;problem nie jest zbyt błahy!&lt;/strong&gt; Jakikolwiek by on nie był. To Wy macie czuć się dobrze, macie być pewni, że wszystko jest w porządku. To Wy dajecie poczucie bezpieczeństwa dziecku. A jeśli coś Was martwi, dziecko bardzo szybko to od Was przejmie – my, ludzie - zarażamy się afektywnie, więc mnóstwo prawdy jest w powiedzeniu: &lt;strong&gt;„Szczęśliwi rodzice to szczęśliwe dziecko”&lt;/strong&gt;.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>ADHD</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/adhd/</link><pubDate>Sat, 15 Nov 2014 20:44:54 +0100</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/adhd/</guid><description>&lt;p&gt;„Moje dziecko ma ADHD” – słyszę już od progu głosy wykończonych rodziców. Wierci się, kręci, skacze, biega, wspina na meble. Tak, jest to z pewnością nadruchliwość, ale niekoniecznie musi to być ADHD. Istnieje współcześnie taki mit, że każde dziecko, które ma niespożytą ilość energii ma ADHD.&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;Niestety pogląd ten reprezentowany jest także przez osoby, które choć trochę powinny się na tym znać! Gdyby każde dziecko, - które nie zachowuje takiego spokoju, jakiego my dorośli życzylibyśmy sobie -miało ADHD to można by mówić o epidemii. Tak więc termin „ADHD” czy też „zespół nadpobudliwości psychoruchowej” nie jest synonimem „niespokojnego dziecka” ani „żywego temperamentu” ani „celowego łamania norm”. Do rozpoznania tego zespołu oprócz nadruchliwości, konieczne jest rozpoznanie** zaburzeń koncentracji uwagi** i** nadmiernej impulsywności**.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Napady złości u dzieci</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/napady-zlosci-u-dzieci/</link><pubDate>Mon, 10 Nov 2014 20:47:46 +0100</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/napady-zlosci-u-dzieci/</guid><description>&lt;p&gt;Dziecko rzuca się na ziemię, tupie nogami, uderza głową – widok częsty nie tylko w supermarketach, ale także w przedszkolach, na placu zabaw, w kościołach i – o zgrozo – w naszych domach. Dlaczego tak się dzieje? Jak sobie z tym poradzić?&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;Napady złości mogą mieć różne natężenie u różnych dzieci. Żadne dziecko nie jest wolne od złości i to trzeba jasno podkreślić. Jednak jedne dzieci radzą sobie z nią lepiej, a inne – chciałoby się powiedzieć w ogóle sobie nie radzą. Atak złości przybiera czasem tak drastyczną postać, że zagraża nie tylko dziecku, ale także otoczeniu. Dlatego należy nauczyć dziecko radzenia sobie z trudnymi emocjami. Tylko jak to zrobić, jeśli czasami my sami nie jesteśmy w stanie poradzić sobie z własną złością?&#10;Wydaje się, że problem emocji i radzenia sobie z nimi jest w procesie wychowania zaniedbywany. W dzisiejszych czasach ważniejsze staje się czy dziecko umie już tabliczkę mnożenia niż to czy ma zasoby, by poradzić sobie w trudnych sytuacjach. Stąd tak wiele opisanych przeze mnie scen wyładowywania złości na wszystkim i wszystkich. Nie wnikając już w przyczynę tego zjawiska napiszę po krótce jak radzić sobie z napadami złości u dziecka. Oczywistym jest, że inaczej będziemy wyciszali dziecko, które ma 2 lata, a inaczej to, które ma 10 lat – metody dobieram indywidualnie w zależności od wielu czynników (wieku, sytuacji rodzinnej, potencjału, który posiada dziecko), natomiast jest kilka niezależnych kwestii, o których należy pamiętać podczas ataku złości:&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Po co badać tak małe dzieci?</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/po-co-badac-tak-male-dzieci/</link><pubDate>Mon, 03 Nov 2014 15:50:11 +0100</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/po-co-badac-tak-male-dzieci/</guid><description>&lt;p&gt;Do swojego gabinetu zapraszam dzieci, które nawet nie ukończyły 1 roku życia. Są to Maluszki: rodziców, którzy zauważyli coś niepokojącego w rozwoju dziecka, dzieci tzw. ryzyka ciążowo – porodowego (u których jakiś czynnik zakłócił prawidłowy przebieg ciąży lub porodu), dzieci z obciążeniem genetycznym, a także dzieci zdrowe, których rodzice chcieliby dowiedzieć się jaki jest poziom ich rozwoju w stosunku do rówieśników (dodam, że testy posiadają normy, stąd można porównywać rozwój dziecka z rozwojem grupy dzieci w dokładnie takim samym wieku), dzieci rodziców, którzy zastanawiają się która sfera rozwoju jest najsłabiej rozwinięta i mogliby nad nią popracować, by dziecko rozwijało się harmonijnie.&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Slow parenting?</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/slow-parenting/</link><pubDate>Thu, 23 Oct 2014 11:47:56 +0100</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/slow-parenting/</guid><description>&lt;p&gt;Szkoły, biura podróży, organizatorzy przeróżnych kursów czy media bombardują nas informacjami o niekończących możliwościach rozwoju naszych dzieci. Do Centrum do Spraw Dzieci Zdolnych coraz częściej trafiają** dzieci przestymulowane**, czyli takie, którym rodzice fundują jednocześnie dużo zajęć dodatkowych i mają wobec nich wysokie wymagania, znacznie przerastające możliwości własnych pociech.&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;Dzieci te często nie mają czasu na zabawę, rozwijanie kreatywności i kontakty z rówieśnikami. Powstają instytuty rozwoju malucha, które uczą jak pomnożyć jego inteligencję, jak nauczyć dziecko matematyki w pół minuty dziennie, jak sprawić, by posługiwało się biegle trzema językami w wieku trzech lat oraz dają wskazówki jak przyspieszyć rozwój chodu. To tylko nieliczne przykłady umiejętności z bogatej oferty szkoleń dla matek i dzieci. Zewsząd otaczają nas nagłówki grożące, iż jeśli nie wykorzystamy potencjału mózgu dziecka, jego zdolności zanikną lub drastycznie się obniżą. Współcześni rodzice nękani są poczuciem winy, że nie potrafią stworzyć dziecku warunków do nieograniczonego zdobywania wiedzy. Nasuwa się pytanie czy nie posunięto się za daleko we wspomaganiu rozwoju malucha? Psycholodzy i pedagodzy są zgodni co do tego, &lt;strong&gt;iż coraz częściej dzieci obciążone są nadmierną ilością zadań, przez co stają się zmęczone, narażone na różnego rodzaju wypadki, apatyczne, i nieefektywne w swoich działaniach&lt;/strong&gt; – skutek zupełnie odwrotny do oczekiwanego. Psycholodzy przypominają, iż każdemu dziecku należy się czas odpoczynku i zabawy. Oczywiście nikt nie kwestionuje, że rozwój dziecka zależy od sposobu, w jaki stymulują go rodzice. Dzieci, którym mama i tata poświęcają wiele uwagi, są zdolniejsze, ciekawsze świata, bardziej otwarte na ludzi. Jednak nie należy organizować dziecku każdej wolnej minuty w ciągu dnia. Współcześnie można spotkać kilkuletnie dzieci, które po powrocie ze szkoły biegną na dodatkowe zajęcia i treningi. W konsekwencji wracają do domu wówczas, kiedy rodzice kończą pracę. Pomimo, iż dzieci najlepiej rozwijają się we własnym rytmie, poprzez zabawę. Gdy dziecko ma zbyt wiele bodźców rozwojowych, zrobimy dla dziecka więcej złego niż dobrego.&#10;Pytani o taki stan rzeczy najczęściej odpowiadamy, że próbujemy dostosować się do realiów obecnego stylu życia. Nikt nie chce dopuścić, aby ich dziecko okazało się mniej zdolne czy wolniejsze w wypełnianiu swoich obowiązków. Ta presja otoczenia i wszechobecna rywalizacja jeszcze bardziej pogłębia problem. Rozpoczynamy już od okresu niemowlęcego – kupujemy zabawki edukacyjne, włączamy obcojęzyczne bajki, czytamy jak przyspieszyć rozwój mowy, chodu, jak szybko przejść trening czystości, a w wieku kilku lat zupełnie pozbawiamy dziecka czasu wolnego. W okresach wolnych od szkoły staramy się wykupić obóz językowy czy naukowy, by wykorzystać czas wolny na zdobywanie kolejnych partii materiału. Oczywiście nie zapominamy o wyborze pasji dla dziecka – zapisujemy go do szkoły jeździeckiej, baletowej czy nauki gry na gitarze, by ‘czerpało z życia jak najwięcej’. Z poczuciem spełnienia oczekiwań, z dumą przyglądamy się naszym dzieciom jak szybko się rozwijają, czasem nie zauważając jak bardzo są przestymulowane.&#10;Według psychologów dziecięcych i pedagogów , &lt;strong&gt;dziecko powinno poświęcać kilka godzin dziennie na zabawę&lt;/strong&gt;. Wtedy rozwija swoją wyobraźnię, zdolności manualne, ale także rozwija swoją sferę emocjonalną. Odpoczynek od codziennych obowiązków jest konieczny, by zachować równowagę w układzie nerwowym malucha. Starajmy się nie organizować całego czasu dziecku, by zobaczyć czym ono samo się zainteresuje.** Nie ulegajmy pokusie nauki czegoś nowego za każdym razem kiedy bawimy się z dzieckiem**, jeśli w tym momencie woli bawić się kartonowym kubkiem po kawie niż zabawką edukacyjną, uszanujmy to. Dziecko w takich momentach najbardziej rozwija swoją wyobraźnię. Raz ów kubek będzie dla niego skarbonką, innym razem będzie jeździł nim po dywanie jak samochodem. Nie pozbawiajmy go daru wyobraźni. Wbrew pozorom taka zabawa jest dla niego formą mimowolnego uczenia się. Pamiętajmy, że prosta zabawa, zwykłymi codziennymi przedmiotami inspiruje do poszukiwań, odkrywania świata, zadawania pytań i często wygrywa z atrakcyjnymi, kolorowymi zabawkami, których nie sposób twórczo wykorzystać.&#10;&lt;strong&gt;Pozwólmy dzieciom poleniuchować&lt;/strong&gt;&#10;W świecie, gdzie rodzice, wychowawcy, opiekunowie czują presję, żeby nie tylko dać dziecku wszystko, co najlepsze, ale i wychować je na perfekcyjne w każdej dziedzinie powstała koncepcja slow parenting. Zwolennicy tego sposobu wychowania stwarzają dziecku przestrzeń do eksperymentowania i rozwijania się w swoim naturalnym tempie, są niejako towarzyszami życia dziecka, a nie autorami ich starannie zaplanowanych aktywności. Slow parenting nie jest niczym nowym. Jest tylko powrotem do tego, co dla starszego pokolenia było rzeczywistością. Powrotem do czasów, w których dzieci biegały po podwórku, leżały na kocu, wisiały na trzepaku czy kopały piłkę. Przede wszystkim miały czas wolny na zabawę z innymi dziećmi. Może warto rozważyć zmianę modnego fast na zapomniane slow?&lt;/p&gt;</description></item><item><title>Pierwsza wizyta u psychologa – jak przygotować dziecko</title><link>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/pierwsza-wizyta-u-psychologa-jak-przygotowac-dziecko/</link><pubDate>Tue, 21 Oct 2014 08:33:09 +0100</pubDate><guid>https://www.psychologlogopeda.com/artykuly/pierwsza-wizyta-u-psychologa-jak-przygotowac-dziecko/</guid><description>&lt;p&gt;Drodzy rodzice, od tego jak przygotujecie swoje dziecko na spotkanie ze mną będzie zależał w dużej mierze przebieg terapii, a w jeszcze większej mierze przebieg mojego pierwszego z nim spotkania. Dlatego postanowiłam spisać kilka zasad, które ułatwią zarówno mnie jak i Państwu zadanie.&lt;/p&gt;&#10;&lt;p&gt;Oto i one:&lt;/p&gt;&#10;&lt;ol&gt;&#10;&lt;li&gt;Nigdy przenigdy nie straszymy dziecka psychologiem. Co to oznacza w praktyce. Na przykład takie sformułowania jak: „Jak tak dalej będziesz się zachowywał to pójdziemy z Tobą do psychologa”. Skoro wizyta u psychologa jest karą – to psycholog w domyśle musi być straszny. Więc po co dziecko ma mu ufać?&lt;/li&gt;&#10;&lt;li&gt;Nie mówimy dziecku: „Pani nie zrobi ci nic złego”, bo dziecko to odczytuje w ten sposób: „Aha! Czyli mogłaby zrobić coś złego, w innym przypadku rodzice by nie ostrzegali”. Ile razy mówiliśmy dziecku przed zastrzykiem, że pani nie zrobi nic złego? Albo że nie będzie bolało? A jednak Pani coś zrobiła i bolało. Jak tu więc ufać dorosłym?&lt;/li&gt;&#10;&lt;li&gt;Na pierwsze spotkanie zwykle rodzice przychodzą sami. Jest to niezwykle ważne, ponieważ badanie musi poprzedzić wywiad. A w takiej rozmowie pojawiają się dla dziecka treści, których wcale nie rozumie albo takie, których nigdy nie powinno usłyszeć. Przytoczę przykład takiej sytuacji z gabinetu lekarskiego. Dziecko trafiło na wizytę u laryngologa w celu zbadania trzeciego migdała (dziecko pochrapywało w nocy). Na wizycie lekarz powiedział, że jeśli mama nie zajmie się od razu tym problemem to dziecko pewnej nocy może się udusić! Mam wrażenie, że jedyne co lekarz chciał osiągnąć to natychmiastowy zabieg, natomiast ostre słowa jakich użył wywołały u dziecka zaburzenia lękowe. Chłopiec trafił do mnie do gabinetu, ponieważ bał się usnąć, a kiedy już mu się udało, wybudzał się w nocy wielokrotnie, ponieważ bał się śmierci. Oczywiście nie będziemy w gabinecie używać takich słów, jednak dziecko słysząc rozmowę – dodajmy – na jego temat – której nie rozumie, będzie wyobrażało sobie najgorsze. Sami na pewno przekonaliście się, że dziecko niby pochłonięte zabawą, słyszy wszystko, o czym dorośli rozmawiają, dając temu wyraz nieraz w bardzo niezręcznych sytuacjach…&lt;/li&gt;&#10;&lt;li&gt;Co więc mówić dzieciom przed wizytą?&#10;To zależy od wieku dziecka. Jeśli jest bardzo małe to mówimy po prostu: „Idziemy do takiej pani, która ma zabawki i bardzo chciałaby cię poznać i się z tobą pobawić. Pani chce zobaczyć jak rysujesz.”&#10;Jeśli jest starsze to zapewniamy o dobrej intencji, chęci znalezienia rozwiązania problemu. I w zależności od problemu mówimy na przykład „Idziemy porozmawiać z taką panią, która doradziła już wielu dzieciom jak poradzić sobie z wybudzaniem się w środku nocy. Pani zna jakieś fajne sposoby, o których ja nie wiem, a które pomogą ci przespać całą noc w spokoju.”&#10;Jeśli dziecko jest jeszcze starsze to wyjaśniamy szczerze po co się wybieramy do psychologa, np. „Chyba ostatnio nie możemy się dogadać. Chciałabym to zmienić, tęsknię za tymi naszymi wieczornymi rozmowami. Może ja coś robię źle, może ja i ty.. Musimy poprosić o radę, bo nie chcę się od ciebie oddalać”.&lt;/li&gt;&#10;&lt;/ol&gt;&#10;&lt;p&gt;Drodzy Rodzice to jakich słów użyjecie to zależy od Was, od Waszego kontaktu z dzieckiem, jego wieku i wielu innych czynników. Wiem, że jest to trudne, by podążać dokładnie za tym co napisałam powyżej – są to wypowiedzi wzorcowe, idealne, jednak czasami niemożliwe do powiedzenia. Dla mnie najważniejsze będzie to, abyście nie straszyli dziecka psychologiem. Reszta zadania należy do mnie.&lt;/p&gt;</description></item></channel></rss>